poniedziałek, 31 marca 2014

Klauzule niedozwolone - najczęstsze pytania

Ponieważ handel internetowy jest coraz popularniejszy, coraz więcej Polaków kupuje przez internet i całą branża e-commerce bardzo dynamicznie rośnie, to coraz bardziej istotne są również tematy dotyczące prawa w handlu internetowym. Jednym z takich stale powracających motywów, jest sprawa "niedozwolonych postanowień umownych" w regulaminach sklepów, ponieważ te klauzule niedozwolone wciąż dosyć często się pojawiają.
Postanowiliśmy nieco usystematyzować informacje na ich temat. Przygotowaliśmy dla was małe Q&A, które znajdziecie poniżej. Oto kilka najczęściej pojawiających się pytań odnośnie niedozwolonych klauzul umownych UOKIK.
1. Zawarłem umowę z bankiem i myślę że jeden z jej punktów jest klauzulą abuzywną. Co mogę w takiej sytuacji zrobić?
Możesz samodzielnie wystąpić do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z powództwem o uznanie tego punktu za klauzulę niedozwoloną.
2. Zawarłem umowę w której pewne punkty sformułowane są niejasno – czy mogę zinterpretować je na moją korzyść?
Tak, prawo mówi, że sprzedawca ma obowiązek jasnego i klarownego sformułowania regulaminu a punkty niejasne interpretuje się na korzyść konsumenta. Oczywiście sprawa może skończyć się w sądzie – ale sędzia powinien wziąć ten zapis pod uwagę.
3. Jak mogę znaleźć listę tych wszystkich niedozwolonych postanowień
Rejestr klauzul niedozwolonych jest prowadzony przez Prezesa UOKIK i jest on dostępny na jego stronie internetowej.

To tylko kilka wybranych punktów, a znacznie szerszą listę pytań i odpowiedzi możecie znaleźć na stronie internetowej Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (wraz z listą klauzul).  

piątek, 28 marca 2014

Przerwa na relaks

W ramach przerwy na kawę obejrzyjmy sobie te zabawne filmy z psami.

Niezłe nie? Niezłe jajcarze z tych piesełów. Do poważnych tematów wracamy jutro, a dziś... piątunio :-)

Wprowadzenie do klauzul abuzywnych

Dzisiaj pora na wstępne zapoznanie się z tematem klauzul niedozwolonych UOKIK. Zobaczmy z czym to się je. Potem zastanowimy się jakie to wszystko ma skutki dla nas, jako właścicieli sklepów internetowych.

Klauzule niedozwolone to takie zapisy w regulaminie lub umowie, które spełniają kilka warunków jednocześnie. 

Klauzula abuzywna:
- rażąco narusza interesy konsumenta
- jest sprzeczna z dobrymi obyczajami
- nie była indywidualnie uzgadniania z konsumentem (czyli wchodzą to wszystkie sytuacje, gdy sprzedawca posługuje się wzorem umowy, a klient go podpisuje).

Jak pokazuje praktyka w regulaminach sklepów internetowych takich klauzul jest naprawdę wiele. Część z nich nie została umieszczona w złej wierze, a po prostu w wyniku nieświadomości – ale to nie zmienia faktów, że są one niekorzystne dla konsumenta i zakazane.
Te i wiele innych punktów są omówione w art. 3853 Kodeksu cywilnego. Warto tam zajrzeć, by mieć przynajmniej podstawowe rozeznanie co wolno a czego nam nie wolno. 

Przykłady zapisów, które kwalifikują się jako abuzywne, to na na przykład punkty w regulaminie sklepu mówiące o tym, że:
- konsument jest zobowiązany do zapłaty za źle wykonaną usługę
- konsument nie ma możliwości odstąpienia od umowy w przypadku podwyższenia ceny przez sprzedawcę usługi abonamentowej
- sprzedawca może wprowadzać zmiany w umowie bez zgody konsumenta
- tylko sprzedawca ma możliwość odstąpienia od umowy.

Warto przejrzeć regulamin swego sklepu i sprawdzić czy wszystko na pewno jest w nim zgodne z prawem i uczciwe wobec konsumenta. W przeciwnym przypadku może nasz czekać przykra niespodzianka - kary za te klauzule są wysokie.

czwartek, 27 marca 2014

Prawo w turystyce: klauzule niedozwolone w umowach o usługi turystyczne (autor - Agata Kosińska) - recenzja

W branży turystycznej konsumenci są generalnie rzecz biorąc, bardzo słabo chronieni, w porównaniu do innych branż. Specyfika tego rynku sprawia, że często są traktowani nieuczciwie – i nie bardzo mają możliwości się przed tym bronić (trudno podjąć działania będąc akurat na wakacjach w obcym kraju, gdzie nie działają żadne polskie instytucje, a jedynym zorganizowanym podmiotem jest właśnie nieuczciwa firma turystyczna..).
Faktem jest więc, że w postanowieniach umownych stosowanych w tej branży między firmami turystycznymi a ich klientami, często można znaleźć klauzule abuzywne - i w ostatnich latach przybywa ich coraz więcej. Narażają one klientów na pozorną (bo wynikającą z nieświadomości rzeczywistych przepisów prawa) konieczność znoszenia nieodpowiedniego traktowania przez biuro podróży , co często oznacza również straty finansowe.
Oczywiście rozumiemy, że biura podróży również muszą jakoś zabezpieczać swoje interesy. Prawo w turystyce jest bardzo skomplikowane, znacznie bardziej niż w wielu innych obszarach życia. A firmy te działają często w warunkach na skrzyżowaniu systemów prawnych kilku krajów, więc tym bardziej są to trudne sytuacje. Ale jednak to zabezpieczanie nie może się dziać kosztem im klientów. Dlatego bardzo dobrze, że ta pozycja została napisana.  
Książka Agaty Kosińskiej analizuje treść faktycznych klauzul niedozwolonych stosowanych przez biura podróży w ich umowach z klientami. Pod tym względem jest to bardzo przydatna lektura zarówno dla prawników którzy mieliby reprezentować pokrzywdzonego klienta w sądzie, jak i dla samych konsumentów, którzy mogą przyjrzeć się umowie z biurem podróży, którą podpisali lub mają podpisać.

Chociaż ogólnie rzecz biorąc, to prawo w turystyce jest bardzo skomplikowaną dziedziną, to ta pozycja dobrze naświetla jej bardzo konkretny aspekt – i to już jest bardzo przydatne.  

środa, 26 marca 2014

Żeby nie było zbyt poważnie

Żeby nie było zbyt poważnie na tym blogu..
w końcu to tylko luźny blogasek po godzinach - śmieszne wpadki z kotami

dla fanów tych czworonogów w ramach relaksu :-)

Zaczynamy - o czym jest ten blog

Hey! ten blog jest o tak zwanych klauzulach niedozwolonych. Czyli o prawie. Bo prawo zabrania nam wpisywania pewnych treści do regulaminów naszych sklepów internetowych.

Na przykład nie możemy sobie napisać, że jak wyślemy klientowi uszkodzony towar, to jest jego problem. Nie możemy wpisać, że klient dokonując u nas zakupu, oddaje nam duszę i ciał. Nawet nie możemy wpisać, że towar nie podlega reklamacjom.

Nie ma tak łatwo. Jak wpiszemy takie bzdury, to Urząd Ochrony Konsumentów i Konkurencji może się do nas przyczepić i możemy zapłacić karę, czasem nawet bardzo wysoką. Musimy więc wiedzieć co i jak, co możemy wpisać, a czego nie możemy.

Po to powstał ten blog. Sayonara i do usłyszenia, podróżniku.